Najpierw wiedza, potem przygotowanie, a gdy przyjdzie potrzeba działanie.
Jak powiedział Paweł „Naval” Mateńczuk w którymś wywiadzie: „Na terenie Polski, kiedyś będzie wojna…”. Właśnie. Kiedyś czyli kiedy? Nie wiadomo. Jeszcze do niedawna słowo „wojna” było jedynie tematem do rozmów o historii lub rozważań z gier komputerowych. Nie było ono namacalną i realną możliwością. Dziś choć eksperci się spierają o możliwość wybuchu wojny między Rosją, a Polską (a NATO) to nie pozostaje żadnej wątpliwość, że jest to możliwość. Mało prawdopodobna, ale jednak. Wcześniej jej nie było, a dziś temat wojny jest na tapecie. Warto zatem się przygotować. Tak jak szykujemy sobie ciepłe buty, kurtkę i czapkę gdy spodziewamy się, że może być zimno. Pewnie nie będzie, ale skoro jest taka możliwość to warto coś z tym zrobić.

Należy sobie zdać sprawę z jednej ważnej rzeczy. Wojna NIGDY nie „wybucha”. Wojna nie jest nagłym i nie przewidywalnym zdarzeniem. Jej symptomy widać z dużym wyprzedzeniem. Początki rosyjskich przygotowań do agresji na Polskę np można zaobserwować już dziś. Zapowiedzi intencji Putina i jego ekipy w stosunku do Polski są jednoznaczne. Dążą do konfrontacji. Badają w ten sposób, na ile sobie mogą pozwolić. Czy będziemy gotowi, czy też będziemy dla nich łatwym łupem. Zaatakują tylko wtedy, gdy będziemy łatwym łupem. Przed 24 lutego 2022, a tak naprawdę kwietniem 2014 roku Putin bardzo otwarcie mówił o swoich zamiarach w stosunku do Ukrainy. Prowadził przygotowania od dawna. Wielu ekspertów już w grudniu 2021 było pewnych, że wojna w Ukrainie wybuchnie. Jaki z tego wniosek? Śledząc na bieżąco wydarzenia za równo za wschodnią jak i zachodnią granicą i słuchając komunikatów jesteśmy w stanie przewidzieć z jakimś przybliżeniem moment rozpoczęcia tzw działań kinetycznych. Należy pamiętać, iż działania wojenne rozpoczynają się dużo wcześniej zanim padną pierwsze strzały. Gdy wróg koncentruje swoje siły w okolicy naszych granic wtedy możemy mieć pewność, że coś będzie się działo. Słuchając wypowiedzi Putina i obserwując co jego wojska wyprawiają za wschodnią granicą można spodziewać się zagrożenia.
Innego rodzaju symptomem zbliżających się działań wojennych jest fakt odwołania z urlopów pracowników służb: policji, straży pożarnej, służb medycznych i ratowniczych no i oczywiście wszystkich żołnierzy. W następnej kolejności uruchomienie całego WOT i powołanie do służby czynnej rezerwistów. Nie są to rzeczy w prost widoczne i jednoznaczne. Jednak nie są niezauważalne, a są to symptomy wprowadzania w życie odpowiednich procedur w odpowiedzi na zapowiedź wojny.
Że coś się dzieje będzie można poznać po wzmożonym ruchu wojsk na drogach publicznych i na kolei. Będzie widać w Polsce poruszające się kolumny wojsk NATO. Pamiętajmy by ich nie fotografować, ani nie filmować, a tym bardziej nie udostępniać tych materiałów w internecie. Wzmożony i zauważalny ruch będzie widać nie tylko o okolicy garnizonów wojskowych, ale również daleko od nich.
W mediach za równo publicznych jak i prywatnych, w radiu i telewizji oraz w portalach internetowych będzie wrzało od spekulacji w komentarzach tego co się dzieje i kiedy się stanie. Natężenie tych spekulacji będzie wprost proporcjonalne do ryzyka. Poza tym po Ukrainie wątpliwe jest by oficjalna (rządowa) informacja o groźbie wybuchu wojny została zatajona, a oczywiste symptomy zbagatelizowane. W Polsce wszyscy będą dmuchać na zimne.
Kiedy wojna wybuchnie? Funkcjonalnie można przyjąć, że Polska jest w wojnie. Co prawda Rosyjsko - Ukraińskiej, ale jest. Nasz kraj wspiera Ukrainę, nasz sprzęt wojskowy broni Ukrainy i walczy przeciw Rosji. Wsparcie dla Ukrainy z całego świata dostarczane jest przez Polskę. W końcu (nie można przemilczeć tego faktu): rakiety spadły już na Polskę, a Rosja widzi w nas swojego wroga i otwarcie snuje militarne plany przeciw nam. Czyli wojna już wybuchła? Nie. Wojny nie wybuchają. Jesteśmy w fazie wojny, w której nie ma jeszcze działań zbrojnych. Nie jest to faza kinetyczna. Kiedy będzie faza kinetyczna? OBY NIGDY! Jest szansa, że nigdy nie przejdzie do fazy kinetycznej? Tak. Jest szansa, że dojdzie do fazy kinetycznej? Tak. Dlatego trzeba trzymać rękę na pulsie i być świadomym tego co się dzieje dookoła nas.
Piętno jakie na psychice człowieka odbija wojna jest ogromne. Nikt nie pozostaje na nie obojętny. Dotyka każdego. W trakcie wojny zwykłe normy społeczne idą w niepamięć. Dobrze działające relacje międzyludzkie w gronie rodziny czy znajomych ulegają zmianie. Należy o tym pamiętać i spodziewać się tych zmian.
Wojna i stres z nią związany wyciągają z nas pierwotne instynkty. Gdy policja zajęta jest „ważnymi wojennymi sprawami” ludzie z poczucia bezkarności zrzucają z siebie narzucone społecznie normy i zapominają o kulturze, prawie własności czy zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Tłumacząc sobie w głowie „wyższą potrzebą własną” są zdolni do kradzieży, rozbojów czy napaści, a nawet morderstw. Do desperackich kroków szczególnie skłonni są ludzie, którzy nie byli przygotowani. Im trudniej jest utrzymać racjonalność i trzeźwość myślenia, wewnętrzną dyscyplinę i wyuczone normy. Osoby nieprzygotowane na kryzys są bardziej skłonne do przemocy i łamania prawa. Byle przeżyć. Miejmy zatem ograniczone zaufanie do ludzi nas otaczających. Z naszą rodziną i znajomymi włącznie. W kryzysie jakim jest wojna nastąpi całkowite przewartościowanie priorytetów i zmiana relacji.
Bądźmy świadomi również zmian we własnej psychice oraz psychice najbliższych. Długotrwały duży stres, a wojna taki właśnie będzie powodować, może wpędzić nas w różnego typu stany depresyjne, lękowe czy histeryczne. Zaburzenia snu, zaburzenia trawienne (np. Bóle brzucha), nadpobudliwość i nerwowość. Czy osławione PTSD. Zwracajmy uwagę na zmiany w zachowaniu i reagujmy. Przede wszystkim rozmową. Wpieranie się na wzajem, żartowanie, gry planszowe, plany na przyszłość (po wojnie), oglądanie zdjęć z wakacji z przed wojny, zabawy w kalambury, modlitwa. Może to brzmi dziwnie, ale są to sposoby dzięki, którym nasza psychika ma szansę na reset i na przetrwanie.
Jeśli myślisz, że skoro żyjemy w cywilizowanym kraju to nie będzie źle. Że skoro nie jesteśmy Afganistanem, Somalią czy Jemenem to u nas będzie lepiej. Otóż nie. Psychika ludzka działa zaskakująco w czasach gdy liczy się przetrwanie. Świadczą o tym np. relacje poszkodowanych w huraganie Katrina w USA w 2005. Świadczą o tym relację mieszkańców Ukrainy z terenów okupowanych. Gdy liczy się przetrwanie moje i mojej najbliższej rodziny, twoje przetrwanie nie liczy się dla mnie. Gdy nie ma policji pod ręką i na telefon jak pizza w piątkowe popołudnie hamulce większości puszczają. Badania naukowe pokazują jednoznacznie, że większość ludzi pozostaje „ludzka” tylko dlatego, że jest policja i nieuchronna kara. Gdy policja znika, znika moralność. Zamieszki we Francji i USA pokazują to jednoznacznie. W czasie trwania wojny, szczególnie na terenach objętych bezpośrednimi działaniami zbrojnymi, dokładnie tak będzie. Musisz być tego świadom. Musisz zachować spokój i siłę.
Czy i kiedy się ewakuować? Na to pytanie zwyczajnie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, a jedyna właściwa odpowiedź to: „To zależy”. Ja mieszkam pod Szczecinem. Łatwo mi się mądrzyć w temacie. Moja rodzina jest relatywnie bezpieczna w porównaniu do mieszkańców Suwałk, Białegostoku czy Olsztyna. Trzeba być świadomym „za i przeciw”, a te będą inne dla mieszkańca właśnie Suwałk, a inne dla mieszkańca Wrocławia. Inne dla osoby, która jest majętna i dysponuje dużym zapasem gotówki, a inne dla osoby biednej i ledwo wiążącej koniec z końcem. Dla tych pierwszych zostawienie domu będzie łatwiejsze bo mogą kupić drugi gdzie indziej. Dla drugich może być to niewykonalne bo wyjazd wiązałby się z dożywotnią bezdomnością. Nie ma jednego słusznego rozwiązania.
Jeśli jednak mieszkasz w okolicy gdzie na pewno będą strzelać: uciekaj. Taką ja mam opinię w tym temacie. Życie nasze i naszej rodziny jest najważniejsze. Lepiej za szybko uciec i potem wrócić bo nic się nie stało, niż zwlekać, aż będzie za późno. Jeśli jednak mieszkasz gdzie na pewno nie będą strzelać lub to prawdopodobieństwo będzie minimalne: to można rozważyć pozostanie. Jednak zanim dojdzie do momentu podjęcia decyzji i nie zależnie gdzie mieszkasz - miej przygotowany: plecak ucieczkowy (dla każdego członka rodziny osobno), sprawne i właściwie wyposażone auto, plan działania i cel ucieczki. Przygotuj plan dotarcia do celu ucieczki, za równo główny jak i awaryjny. Omów wszystkie plany z rodziną. Każdy musi znać go na pamięć.
Ucieczka
Ucieczka z domu jest trudną decyzją. Nie jest łatwo zostawić dobytek całego życia, spakować kilka toreb i wyruszyć z obawą, że nigdy się nie wróci. Są ludzie, którzy nie są w stanie podjąć tego kroku. Uważam jednak, że jest on niezbędny. Wyprowadzenie rodziny z miejsca gdzie grozi im utrata życia jest obowiązkiem każdego. Miejmy plan działania.
Jak już wcześniej wspomniałem najpierw przygotowania. Jeśli uciekamy samochodem to niech on będzie sprawny, odpowiednio wyposażony i zatankowany do pełna. Nie jeździmy nim bez potrzeby gdy zbliża się wojna. Nie marnujmy paliwa. To nasz środek ewakuacji. Pełny bak da nam 500km przewagi nad frontem. To duży bufor bezpieczeństwa, a dostępność paliwa może być wątpliwa (o cenie nie wspominając). Auto wyposażmy w koce, jedzenie, wodę, dodatkowe ogrzewanie, campingową kuchenkę i naczynia do gotowania. Łom, siekierę, podstawowe narzędzia, porządną apteczkę, kanister z zapasem dodatkowego paliwa. Wyposażenie to w połączeniu z plecakami ucieczkowymi da nam bazę, która pozwoli dość swobodnie przeżyć w drodze. Miejmy jednak na uwadze, że jeśli zbyt późno ruszymy utkniemy w korkach. Stracimy na nie cenny czas i paliwo. Szczegółowo zaplanujmy trasę oraz trasy zapasowe gdyby podstawowe okazały się nieprzejezdne. Wyposażmy się w papierowe mapy. W trakcie wojny cywilne gps-y raczej nie będą działać właściwie. Planując trasę korzystaj z tras zalecanych przez służby, unikaj dróg nieznanych i tych ze szczególnie ważnymi obiektami (elektrownie, sieci przesyłu, wieże telefoniczne, obiekty wojskowe). W drodze wykonuj polecenia służb.
Jeśli plan zakłada ucieczkę pociągiem to decyzję trzeba podjąć dużo szybciej. W godzinie „W” dworce i pociągi będą mocno przepełnione, a do dyspozycji zostaną nam tylko plecaki ucieczkowe. Trzeba przygotować dzieci i omówić z nimi szczegółowo plan. Dzieci muszą wiedzieć jak się zachować. Należy je uczulić, żeby się pilnowały bo w tłoku łatwo się zgubić. Ustalcie miejsce spotkania w razie rozdzielenia się na dworcu. Dostosujcie zawartość plecaków do sytuacji. Do każdego plecaka warto podczepić koc. Pomoże on się ogrzać w oczekiwaniu na pociąg lub w pociągu. Ogrzewanie w czasie kryzysu wojennego może być na dworcu wyłączone.
Celem ucieczki niech będą znajomi, czy rodzina. Nawet dalekie pokrewieństwo czy przelotna znajomość w czasie wojny będą dobrym punktem zaczepienia. Może nie zamieszkamy u nich na lata, ale kilka nocy zanim uda się coś zorganizować bardziej stałego będzie bezcenne. Szczególnie gdy podróżujemy z dziećmi. W trakcie wojny tzw migracja wewnętrzna, czyli przemieszczający się ludzie między miastami, będzie ogromna. W bezpieczniejszych miastach (tych dalej od frontu) zostaną zorganizowane punkty noclegowe do których będzie można się udać. Będą zorganizowane w szkołach, halach sportowych, na dworcach czy centrach handlowych. Miej je na uwadze jednak nie traktuj jako cel, a raczej zapasowe rozwiązanie. Nie tyle z uwagi na brak komfortu ile z uwagi na problemy higieniczne czy kradzieże i ogólne bezpieczeństwo.
Ustal główne cele ucieczki i awaryjne. Jeśli chcesz uciekać do znajomych to powiadom ich o tym, rodzinę również. Spytaj czy cię przyjmą. Niech maja możliwość przygotować ci kąt. Plan ucieczki niech obejmuje różne trasy ucieczki. Główne i zapasowe. W razie korka lub przestoju jeśli dysponujesz dokładna mapą może się okazać, że znajdziesz poboczną drogę o której nikt nie wie. Skorzystanie z niej może uratować ci i twojej rodzinie życie. Omów z rodziną plan na wypadek rozdzielenia się w drodze. Czy np zmierzacie osobno do celu ucieczki, czy po drodze ustalacie punkty spotkań w razie rozdzielenia się. Jeśli ustalicie punkty spotkań to jak długo będziecie czekać w nich na siebie zanim ruszycie w drogę. W trakcie ucieczki miejcie zawsze naładowane telefony. W trakcie wojny (szczególnie dalej od frontu) komórki działają. Kontakt jest ułatwiony. Jednak ustalcie co zrobicie w wypadku utraty kontaktu komórkowego. Zawsze starajcie trzymać się razem i bez potrzeby nie rozdzielajcie się.
Pozostanie w domu
Jeśli zostaniemy w domu na terenach gdzie są prowadzone działania zbrojne miejmy na uwadze niebezpieczeństwa z tym związane. Szczególnie gdy decydujemy się zostać w dużej aglomeracji, a mieszkamy w bloku. Duże miasta są najniebezpieczniejszymi miejscami dla cywili na wojnie.
Największe niebezpieczeństwo stwarzają oczywiście wybuchy bomb, rakiet, ostrzały artyleryjskie i zwykłe strzelaniny. Za nimi idą pożary. W miastach frontowych nie można spodziewać się służb ratowniczych. Z resztą z powodu zagłuszania fal elektromagnetycznych przez obie strony konfliktu komórki nie będą funkcjonować i najprawdopodobniej nie będzie jak ich wezwać. W miastach frontowych należy spodziewać się braku prądu. Nawet jeśli jest, to i tak nie wolno palić światła w nocy bo sprowadza to od razu ostrzał artyleryjski. Brak ciepła w kaloryferach, brak gazu, brak wody, nieczynna kanalizacja. Brak podstawowych usług komunalnych, których istnienia na codzień nawet nie zauważamy będzie codziennym utrapieniem. Będzie to powodem przez który będziemy zmuszeni do wyjścia z relatywnie bezpiecznych schronień i wystawienia się na szabrownictwo, kradzieże, rozboje i zamieszki. Brak dostępu do podstawowych produktów spożywczych, higienicznych, leków i opatrunków może spowodować, że najlepszy przyjaciel wyjmie nóż i zażąda resztek tego co nam jeszcze zostało. Sklepy oczywiście nie działają, a te które są dawno zostały wykupione lub rozszabrowane. Jeśli do tego nie ewakuujemy rodziny to narazimy ich (oprócz śmierci) na głód, gwałty i trwałe kalectwo. Jak pokazała wojna w Ukrainie gwałty na kobietach i dzieciach są powszechne. Zostaniemy prawdziwie sami bez pomocy z nikąd.
No i trzeba się również przygotować na możliwość, życia pod rosyjską okupacją. Choć to w takiej perspektywie nie wydaje się tak całkowicie najgorsze.
Jeśli dojdzie do wybuchu wojny na terenie Polski to niezależnie od tego gdzie się znajdujemy warto przygotować swój dom / mieszkanie na wypadek bombardowania. Wojna w Ukrainie pokazała, że Rosjanie wykorzystują bombardowania tyłów swojego przeciwnika jako metodę paraliżowania jego zdolności oraz niszczenia morale społeczeństwa. Z punktu widzenia wojskowego jest to dość oczywista taktyka z tą różnicą, że Rosjanom nie robi różnicy czy zbombardują magazyn uzbrojenia czy przedszkole, garnizon wojskowy czy teatr. Atakują jak popadnie uznając wszystko za cel wojskowy. Blok mieszkalny jest tak samo dobrym celem co centrum dowodzenia. Nie zostawia to złudzeń i należy się przygotować, bo miasta leżące setki kilometrów od frontu nie są w stu procentach bezpieczne w trakcie wojny.
Należy przygotować za równo nasze lokum jak i schronienie awaryjne. Schronienie awaryjne przygotowujemy i wyposażamy w miarę możliwości podobnie. Tak, żeby można było skorzystać z drugiego gdy pierwsze byłoby zniszczone. Korzystajmy w obu przypadkach ze wskazówek z rozdziału 3 „Niezbędnik na wypadek zagrożenia”. (Woda, żywność, koce, gotowanie, łączność, narzędzia, apteczka, leki) Trzecią linią przygotowań jest plan działania w którym ustalamy lokalizację awaryjną np u rodziny lub znajomych, gdy nasze dwie pierwsze zostaną zniszczone. Pamiętajmy, by z nimi to ustalić jednocześnie proponując, że wasze mieszkanie/dom będą spełniać dla nich taką funkcję. Zorganizujmy awaryjną lokalizację zapasów, z których korzystać będziemy jedynie w ostateczności. Niech to będzie skrytka, o której będziemy wiedzieć jedynie my. Możemy mieć ich kilka. Jedzenie, zapasowe baterie i innego rodzaju przydatne w czasie kryzysu przedmioty. Wszelka pomoc jaką sobie zapewnimy pozwoli nam łatwiej przeżyć.
Naszym pierwszym schronieniem jest oczywiście nasz dom/mieszkanie. Jest on naszym głównym zabezpieczeniem i miejscem życia. Można wprowadzić dodatkowe zabezpieczenie np w postaci powieszenia w oknach ciężkich kocy i zaklejenia szyb taśmą. Pomoże to za równo w zaciemnieniu jak i osłoni nas przed szkłem gdyby okno wyleciało z powodu pobliskiego wybuchu. Jeśli nie dysponujesz kocami zastaw okna czymś ciężkim. Np szafą.
W bloku schronieniem awaryjnym może być piwnica, lub mieszkanie znajomych którym opiekujemy się na czas wojny pod ich nieobecność. Piwnicę oczywiście należy przygotować do możliwości zamieszkania. Należy jednak mieć na uwadze, że piwnice choć dają trochę więcej schronienia niż mieszkania „na górze” to w razie zawalenia się budynku możemy zostać uwięzieni pod gruzami bez możliwości wyjścia.
Jeśli mieszkamy w domu jednorodzinnym schronieniem awaryjnym może być wykopana w odpowiedni sposób i na czas wojny ziemianka. Wykopanie i zbudowanie odpowiedniej dla całej rodziny ziemianki nie jest łatwym zadaniem, a jednocześnie jest pracochłonne, ale jest to wykonalne i może ona stanowić całkiem przyzwoity schron.
W bloku schronieniem awaryjnym może być piwnica, lub mieszkanie znajomych którym opiekujemy się na czas wojny pod ich nieobecność. Piwnicę oczywiście należy przygotować do możliwości zamieszkania. Należy jednak mieć na uwadze, że piwnice choć dają trochę więcej schronienia niż mieszkania „na górze” to w razie zawalenia się budynku możemy zostać uwięzieni pod gruzami bez możliwości wyjścia. Piwnice w blokach z wielkiej płyty są często połączone ze sobą w długie ciągi dając możliwość wejść z jedną klatką, a wyjść drugą klatką. Takie piwnice są najbezpieczniejsze ponieważ dysponujemy w tej sytuacji wyjściem awaryjnym gdyby pierwsze zostało zasypane zawalonym budynkiem.
W trakcie ostrzału artyleryjskiego należy jak najszybciej znaleźć jakieś schronienie. Trzeba wiedzieć, że statystycznie za większość obrażeń odpowiedzialne są odłamki bomb, a nie same wybuchy. Odłamki nie lecą jednak przy samej ziemi. Padnięcie na ziemie i zakrycie głowy rękami w pierwszej kolejności, a następnie schowanie się za murkiem, ścianą czy w rowie znacząco zwiększy twoje szanse. Jeśli wybuchy ucichną zmień swoją lokalizację na lepszą. Jeśli wybuchy są blisko otwórz usta by bębenki w uszach ci nie pękły.
Jeśli znajdujesz się w zwykłym samochodzie jak najszybciej go opuść i znajdź schronienie. Samochód nie daje ci żadnej ochrony. Tylko wojskowe pojazdy opancerzone ją dają. Choć oglądając filmy z walk w Ukrainie odniosłem wrażenie, że żołnierze i tak z nich wyskakują i szukają schronienia poza nimi.
Jeśli jesteś na otwartym polu padnij na ziemie i zakryj głowę rękami. Poszukaj jakiegoś rowu np. melioracyjnego.
Jeśli znajdujesz się w budynku podczas ostrzału odsuń się jak najdalej od okien. Schroń się w toalecie lub innym pomieszczeniu bez okien. Najlepiej połóż się na podłodze przy ścianie nośnej budynku.
Gdy ostrzał się zakończy nie wychodź zbyt szybko. Poczekaj. Może to być jedynie przerwa w ostrzale i zaraz polecą kolejna pociski. Po wyjściu ze schronienia pomóż innym.
W Polsce niestety w miastach nie są dostępne niemal żadne „prawdziwe” schrony. W trakcie bombardowań jesteśmy zdani sami na siebie i na improwizowane schrony np w domach, w piwnicach, czy w ziemiankach.
Skrót CBRN oznacza substancje chemiczne (C), biologiczne (B), radiologiczne (R), jądrowe (N). Zagrożenie nimi spowodowane jest bardzo mało prawdopodobne. Jednak jak pokazuje historia najnowsza. Nawet najmniej prawdopodobne scenariusze okazują się możliwe. Warto więc trochę poznać ten temat i widzieć jak się na niego przygotować.
![]() |
![]() |
![]() |
Substancje chemiczne
Mogą mieć charakter gazu, ciała stałego lub cieczy. Mają bardzo szerokie spektrum efektów i w większości przypadków grożą śmiercią. Wiele substancji jest palnych, wybuchowych i może mieć działanie toksyczne oraz żrące. Szczególną uwagę powinno się zachować w przypadku kontaktu z substancjami gazowymi - w zależności od ich charakteru mogą położyć się po ziemi lub unosić.
W razie kontaktu z niebezpieczną substancją chemiczną:
- Jak najszybciej opuść skażony obszar.
- Poruszaj się w odwrotny kierunku niż wiatr.
- Chroń drogi oddechowe (maska gazowa, wilgotna szmata, gruba tkanina).
- Po wyjściu ze skażonego terenu weź prysznic i przebierz się, a brudne ubrania spakuj w worek na śmieci i wystaw z dala od miejsca pobytu.
- Jeśli jesteś w budynku nie wychodź z niego. Uszczelnij okna, drzwi i wywietrzniki. Włącz wentylatory i klimatyzację. Czekaj aż zagrożenie minie. Wojskowe substancje chemiczne ulegają dość szybkiemu rozkładowi. Dwa trzy dni w schronieniu wystarczy by wyjście było bezpieczne.
Substancje biologiczne
Skażenie wiąże się z kontaktem z bakteriami, wirusami, grzybami i pasożytami. Do infekcji najczęściej dochodzi przez dogi oddechowe i przewód pokarmowy, ale także przez kontakt z podrażnioną skórą i rany.
Jeśli podejrzewasz skażenie biologiczne to:
- Jak najszybciej opuść skażony obszar.
- Chroń drogi oddechowe. Nawet zwykła maseczka lub szmatka ograniczą ryzyko zarażenia.
- Chroń oczy.
- Chroń skórę, szczególnie podrażnienia, zadrapania czy rany (są to miejsca szczególnie narażone na wniknięcie substancji niebezpiecznej do organizmu).
- Często dezynfekuj ręce i dbaj o higienę.
- Po wydostaniu się ze strefy ze strefy skażonej weź prysznic i przebież się w czyste ubrania. Stare spakuj w worek na śmieci i pozbądź się go poza strefę zamieszkania.
- Zostań w budynku. Zamknij i uszczelnij okna, drzwi, wyłącz wentylację i klimatyzację.
Jeśli musisz opuścić schronienie zrób to jak najpóźniej. Najlepiej po odwołaniu zagrożenia przez służby. Każdego dnia jest coraz bezpieczniej. Im dłużej pozostaniesz w schronieniu tym bezpieczniej będzie. Substancje biologiczne nie ulegają tak szybkiemu rozkładowi jak chemiczne. Jeśli zdecydujesz się opuścić miejsce przebywania przygotuj się. Zasłoń usta, nos, załóż rękawiczki i szczelnie się ubierz. Niczego nie dotykaj.
Zagrożenia jądrowe
Dziś media mocno straszą opinię publiczną całkowitą anihilacja ludzkości w przypadku wybuchu jądrowego. Całkowitym zniszczeniem i wiecznym radioaktywnym zanieczyszczeniem zbombardowanego miejsca. Jest to oczywiste sianie niepotrzebnej paniki. Pamiętajmy, że za równo w Hiroszimie jak i w Nagasaki byli ludzie którzy przeżyli wybuchy i dożyli starości. Oba te miasta są obecnie dużymi metropoliami, które relatywnie szybko odbudowano.
Jeśli Rosja zdecydowała się użyć ładunków nuklearnych na terenie Polski to będą to ładunki taktyczne o relatywnie niewielkiej mocy. Rosja atakując dany kraj ma na celu przejęcie go i jego zasobów. Nie ma na celu całkowitego jego zniszczenia. Chcą zarabiać i czerpać korzyści z zajętych terenów. Nie użyją więc dużych ładunków strategicznych.
Co zatem tak naprawdę grozi nam podczas i po wybuchu: promieniowanie cieplne, fala uderzeniowa, impuls elektromagnetyczny i promieniowanie związane opadem promieniotwórczym (tzw fallout). Wpływ tych czynników zmniejsza się z odległością od centrum wybuchu i czasem po wybuchu. Ma na niego wpływ również pogoda, a najbardziej siła i kierunek wiatru. Wiatr przemieści opad promieniotwórczy zgodnie z kierunkiem w jakim wieje.
Oczywistym jest, że jeśli bomba wybuchnie nam nad głowami to wparujemy szybciej niż mózg zda sobie sprawę z tego że to koniec. Miejmy jednak na uwadze, że jeśli iskander z głowicą jądrową uderzy w północną część Warszawy to ludność z południa przeżyje, a przy odpowiednim kierunku wiatru nie powinni doświadczyć nawet fallout-u.
Co robić gdy zagrożenie wybuchem atomowym wzrośnie lub gdy jest pewne że nastąpi atak atomowy? Przygotuj się, przygotuj ukrycie, wyjedź z miejsca zagrożonego atakiem. W mieście ukryj się w piwnicy, którą wcześniej przygotuj odpowiednio. Ściany piwnic od zewnątrz obłóż workami z piaskiem. Na podłogę w mieszkaniu na parterze wysyp warstwę piasku 20, 30cm. Przygotowania te zmniejszą wpływ promieniowania. Wyposaż piwnicę w prowizoryczną wentylację. Filtry HEPA wystarczą do filtrowania cząsteczek radioaktywnych z powietrza. Jeśli nie masz dostępu do piwnicy schroń się w pomieszczeniu w środku mieszkania/domu. Im więcej warstw ścian między tobą a światem zewnętrznym tym lepiej.
Jak przetrwać wybuch? Przede wszystkim nie patrz w stronę eksplozji. Uszkodzisz wzrok. Po rozbłysku przyjdzie fala uderzeniowa i cieplna. W zależności od odległości od eksplozji masz różne szanse na przeżycie i wyjście z wybuchu z różnego stopnia obrażeniami spowodowanymi falą uderzeniową i różnego stopnia oparzeniami spowodowanymi falą ciepną. Autem nie uciekniesz. Fala elektromagnetyczna wyłączy wszystkie urządzenia elektryczne. Jeśli jesteś kilkanaście kilometrów od miejsca wybuchu napewno zobaczysz grzybka. Jeśli jest to ładunek taktyczny czyli o stosunkowo malej mocy to sam wybuch ci nie zagrozi. Masz wtedy kilkanaście minut na działanie i ukrycie się przed opadem radioaktywnym.
Czym jest opad radioaktywny? Jest to napromieniowany wybuchem pył uniesiony eksplozją i rozniesiony po okolicy przez wiatr. Pamiętaj: woda, powietrze, jedzenie samo w sobie nie będą napromieniowane. To cząsteczki pyłu które znajdą się w nich będą promieniować i tobie szkodzić. Celem jest ograniczenie ilości tych cząsteczek, znajdujących się w twoim bezpośrednim otoczeniu i na tobie oraz które sam będziesz wchłaniać oddychając, jedząc i pijąc. Celem jest ograniczenie promieniowania na ciebie z zewnątrz organizmu i z wewnątrz organizmu.
Żywność schowaj w pojemniki plastikowe. Pij wodę butelkową. Schronienie (piwnicę lub ziemiankę) wyposaż w prowizoryczną wentylację wyposażoną w filtry HEPA lub choćby oczyszczacz powietrza, którego filtry będziesz wyrzucać w trakcie działania. Jeśli byłeś na zewnątrz gdy opad się rozpoczął zanim wejdziesz do schronienia rozbież się cały. Weź prysznic lub wytrzyj się chusteczkami nawilżanymi (które też wywalasz). Ubierz czyste ciuchy. Nie wychodź z ukrycia. Pamiętaj, że promieniowanie cząsteczek radioaktywnych spada z czasem. Pozostań w ukryciu conajmniej 2 tygodnie. Jest to czas, po którym wpływ promieniowania pozwoli ci przemieścić się poza strefę zasięgu fallout-u. Po kilku miesiącach w miejscu wybuchu będzie całkowicie bezpiecznie.
Chcesz wiedzieć jaki zasięg będzie miał wybuch jądrowy? Wejdź na stronę nukemap.org. W dość łatwy i przejrzysty sposób przeprowadzisz tam szybką symulację. Zobaczysz tam zasięg działania wybuchu w zależności od siły głowicy i kierunku i siły wiatru.
Podstawową zasadą działania jest zachowanie spokoju i całkowity brak zaufania do ludzi. To nie znaczy, żeby za wszelką cenę unikać kontaktu z innymi. Jednak do kontaktów podchodź z dużym dystansem i decyduj się na niego jeśli musisz. Przy kontaktach z obcymi nie wchodź w „głębokie” rozmowy. Nie mów o swoich przemyśleniach i obawach. Nie chwal się swoimi zapasami i możliwościami. Jeśli nie musisz nie mów gdzie mieszkasz lub kłam na ten temat. Unikaj sposobności bycia zaatakowanym i obrabowanym.
Nie ubieraj się „militarnie”, ani krzykliwie. Twój ubiór nie może zwracać w żaden sposób uwagi. Wybierz kolory szare i ciemne. Ubrania zużyte i bez szczególnych znaków. Miej przy sobie zawsze dowód tożsamości. Nie noś rąk w kieszeniach, żeby nikt nie pomyślał że możesz mieć broń.
Niech twój dom wygląda źle i biednie. Zabij dechami okna (nawet jeśli nie wyleciały), miej bałagan, brudne drzwi, zawaloną gruzem i śmieciami klatkę schodową. Przygotuj miejsce tak, żeby wyglądało na nie warte napadu. Ukryj zapasy i nie eksponuj ich. Jeśli będą rozdawane przez wojsko racje. Zgłoś się po nie. Niech wygląda dla wszystkich, że też nic nie masz jak oni. Gdy do domu wejdą żołnierze (nawet wojsk własnych) i zaczną przeszukanie. Pozwól im na to. Miej coś w domu tak schowane żeby bez kłopotu znaleźli. Możliwe, że są głodni i jak wezmą to pójdą sobie. Jeśli nic nie znajdą to mogą uznać że coś ukrywasz, a to się może źle skończyć.
Jeśli zostaniesz zatrzymany przez patrol wykonuj polecenia. Wylegitymuj się jeśli zostaniesz o to poproszony. Odpowiadaj na pytania po namyśle, ale wyraźnie. Nie wdawaj się w rozmowy. Nie protestuj jeśli żołnierz będzie nie uprzejmy lub będzie tobą szarpał. Pamiętaj, że przeszukanie i sprawdzenie telefonu będzie normą w strefie walk.
Raczej unikaj wychodzenia z domu jeśli naprawdę nie musisz. Nie wychodź z domu po zmroku. Celowniki termowizyjne zobaczą cię z daleka, a żołnierz nie będzie się zastanawiał czy jesteś „swój czy obcy” - strzeli. Jeśli musisz poruszaj się w grupach dwu trzy osobowych. Duże grupy są łatwym celem dla snajperów. Pojedyncze osoby są łatwym łupem dla rabusiów. Uważaj na bandy i rozboje. W strefie wojennej będzie to normą. Nie muszą to być degeneraci i psychopaci, lecz częściej zdesperowani zwykli ludzie przyciśnięci głodem do ściany. Degeneraci jednak też się będą trafiać. Jak przyjdzie co do czego broń się. Obrona musi jednak być gwałtowna i stanowcza. Nie groź przeciwnikowi gazem czy inną bronią. Użyj jej i uciekaj.
Jeśli zostaniesz zatrzymany przez patrol wrogiego wojska zachowaj spokój. Podnieś ręce i podejdź do nich. Ucieczka nie ma sensu. Kule karabinowe są szybsze do ciebie. Nie patrz wyzywająco w oczy, nie wyzywaj i nie dyskutuj. Jeśli będą chcieli Ci odebrać to co akurat masz przy sobie oddaj bez protestowania. Wykonuj polecenia. Nie odwracaj się do nich plecami. Nie okazuj braku szacunku. Celem jest przeżycie. Pamiętaj, żeby postępować jak w sytuacji zakładniczej.
W strefie walk niczego nigdy nie fotografuj i nie notuj. Możesz zostać uznany za szpiega przez obie strony. Zdemontuj kamerkę z samochodu i najlepiej ją wywal.